WRZEŚNIOWE WARSZTATY















Ach, co to były za fajne 6 godzin ,od środy do piątku po dwie godziny tworzyłam z dziećmi obrazy jesienne ,większość wybrało serca bo wiadomo dzień chłopaka.Wszystkie materiały były moimi rocznymi zbiorami liści ,traw oraz kwiatów suszonych ,liście wykończyliśmy do zera ,więc pozostaje mi suszyć nowe nawet już w największych książkach coś się pojawiło.Kleju poszło sporo a efekty swojej pracy dzieciaki mogły podziwiać dopiero na drugi dzień po wyschnięciu i na pewno były zaskoczone tym co zobaczyły ,ponieważ to co było białe zrobiło się przejrzyste i błyszczące.W tym tygodniu mam debiut w gimnazjum z warsztatami,trzymajcie kciuki.Pozdrawiam.

Komentarze

  1. Świetni Ci poszło,a w gimnazjum, no, no będę trzymać kciuki. Ja tez teraz mamlekcje w gimnzjum- dla "dorosłych", czyli dzieciaków, co maaja do szkoły pod górkę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz